Obserwatorzy

wtorek, 4 czerwca 2013

Nie Łam Się - czyli jak naprawić pokruszony cień do powiek.

Cześć piękne!

Czy kiedykolwiek zdarzyło się Wam upuścić cień, lub z niewiadomych przyczyn został on uszkodzony i od tego momentu zaczął się kruszyć?

Prasowane cienie nie lubią transportu, ani gwałtownych spotkań z podłogą, zwykle kruszą się i rozsypują po całej kosmetyczce, brudzą wszystko dookoła a my w środku tego armagedonu mamy ochotę na nic innego tylko wyrzucić zbędnego towarzysza do kosza.

STOP!

Zanim jednak to zrobisz przeczytaj tą notkę - a pomoże Ci ona uratować ulubione cienie, które uległy zniszczeniu.


Potrzebne będą:



alkohol - wódka lub spirytus
chusteczka lub ręcznik papierowy
zniszczony cień
pieniążek do odciśnięcia formy
kroplomierz - do dozowania alkoholu 
szpatułkę, lub coś czym pokruszymy cień


Krok 1)
Przy pomocy szpatułki rozdrabniamy pokruszony cień, najdrobniej jak tylko się da!


 Jeśli cień się nie mieści w wyprasce, wysypujemy go na kartkę papieru gdzie później będzie nam wygodnie wsypać z powrotem cień do opakowania.


Krok 2)
Przesypujemy tak przygotowany proszek do jego stałego opakowania,
następnie kroplomierzem dawkujemy ilość kropli w zależności od ilości i wielkości pokruszonego cienia.
Wszystko razem ze sobą zespalamy.


Gdy całość jest już nasączona i ma konsystencję błota (bo na takiej nam zależy)


wycieramy zabrudzone brzegi cienia, i  odczekujemy ok 10 min



Krok 3)
Gdy można stwierdzić, że alkohol już praktycznie odparował, przystępujemy do odciskania cienia przy pomocy pieniążka (w moim przypadku jest to 5zł, jest to zależne od wielkości cienia)

dociskamy kilkukrotnie, aż chusteczka wchłonie zbyteczną ilość płynu.



Tak "naprawiony" cień powinien stać w cieple ok 24h i swobodnie schnąć

włala...


Moja jedna dobra porada, 
jeśli cień już Wam zaschnie i będzie można z niego korzystać, radzę kilka razy przejechać bo jego wierzchu palcem, ponieważ na pierwsza warstwa bywa czasem tępa i ciężko jest nabrać cień na pędzelek.


Może wiele z Was słyszało o tym sposobie, chciałam bardzo zamieścić ten post tutaj, może i komuś kiedyś się przyda :)



A może Wy znacie jakieś inne sposoby na odratowanie zniszczonych cieni?
dajcie koniecznie znać :)

Do następnego
J.




71 komentarzy :

  1. Dokładnie korzystam z tego samego sposobu, ale zanim go znalazłam wiele cieni zakończyło swój żywot. Bardzo przydatny post dzięki któremu zaoszczędzimy dużo pieniędzy ( nie trzeba kupować nowego). Ja w ten sposób kiedyś zmieszałam ze sobą 3 kończące się cienie i wyszedł zupełnie inny, jeden jedyny niepowtarzalny (lubię eksperymentować), którego używam do dziś . Pozdrawiam i zapraszam do mnie www.thickmadame91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zainspirowałaś mnie tą mieszanką cieni, muszę wypróbować :)

      Usuń
  2. całkiem nie zły pomysł:)))dobrze wiedzieć bo często mi się to przytrafia:/
    dodałam Cię do obserwowanych,
    zapraszam także:)

    pozdrawiam
    aga

    OdpowiedzUsuń
  3. fajny pomysł :) może kiedyś mi się przyda :)
    Odpowiedziałam na torebkowy Tag :) zapraszam :) http://sarinacosmetics.blogspot.com/2013/06/tag-co-znajduje-sie-w-mojej-torebce.html

    OdpowiedzUsuń
  4. już słyszałam o tym sposobie, wyszło Ci to doskonal. gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój stracił wiele na jakości ... w sumie do wyrzucenia !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no co Ty gadasz? może za dużo dałaś alkoholu lub zbyt mocno wciskałaś cień?

      Usuń
  6. Używam też od dawna. O tym sposobie usłyszałam na youtube i zdaje mi się, że jest najlepszy i jedyny ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedyny to fakt, myślałam że znacie jakiś inny - no chyba że z pokruszonego cienia można zrobić sypki cień hi hi

      Usuń
  7. Ulala to już mam zajęcie na dzisiejszy dzień:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Słyszałam o tym sposobie, ale nie próbowałam i mam nadzieję, że nigdy nie będę musiala próbować :)

    glamdiva.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny sposób, na pewno się przyda! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. słyszałam tez o tym sposobie, ale nie miałam okazji jeszcze próbować ;) /K.

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny spodób napewno go wypróbuje bo własnie mam dużo cieni takich dzieki Justyś za ta rade :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja właśnie tak ostatnio ratowałam swój, ale chyba za mocno później odciskałam, bo wyszedł twardy jak skała i muszę go teraz skrobać przed nakładaniem..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, zbyt mocne wciskanie cienia może spowodować jego popsucie.

      Usuń
  13. Hehe, właśnie dziś w nocy naprawiałam tym sposobem trzy cienie które dotarły do mnie pokruszone paczką :) teraz schną ;) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he po przeczytaniu tego posta?

      Usuń
    2. co ciekawe nie, szukałam sposobu na uratowanie moich pokruszonych cieni, znalazłam gdzieś na youtube filmik i naprawiłam cienie, po czym weszłam na Twojego bloga i odkryłam że napisałaś o tym notkę ;)

      Usuń
  14. No, dobry step z poradą, przydałby mi się taki jakiś czas temu, kiedy odratowując zepsułam cień do cna xD Cóż, teraz będę mądrzejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś miałam piękny czekoladowo-brązowy cień był dla mnie ideałem ale pewnego dnia wylądował na podłodze ... Gdybym posiadała taką wiedzę kosmetyczną jaką mam teraz byłby ze mną nadal .;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też tak kiedyś myślałam, bo nie jeden cień poszedł do kosza.

      Usuń
  16. Dobrze wiedzieć :D Teraz można ponaprawiać trochę cieni :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny sposób. Nie wiedziałam tego :) A tyle cieni już poszło do śmietnika przez moją niewiedzę

    OdpowiedzUsuń
  18. mam to szczęście że nigdy mi się nie pokruszył:) ale będę pamiętać o tym sposobie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Wódka parkowa 200ml nazwa adekwatna do... objętości? W sam raz na krótkie posiedzenie w parku ;)
    Znam ten sposób z sieci i już niejednokrotnie uratował moje pokruszone zdobycze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. he he niee po prostu zakupiłam pierwszą lepszą w sklepie, wzięłam najmniejszą i padło na parkówkę ;p a czy dobra hmm muszę spróbować ;p

      Usuń
  20. Super! Będę pamiętać o tym sposobie w razie nieszczęśliwego upadku cienia:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja mam takich kilka cieni, które w czasie przesyłki się strasznie pokruszyły, więc może pora się za to zabrać :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Wiedziałam, że można naprawić cienie, ale nie wiedziałam że to takie proste, bardzo przyda mi się Twoja notatka ;*:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do dzieła i daj znać jak Ci poszło :)

      Usuń
  23. Super pomysł! Podoba mi się również opcja, która pojawiła się w komentarzach, czyli mieszanka kilku kończących się cieni. Muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja zawsze naprawiam tak cienie :)/E

    OdpowiedzUsuń
  25. Dziękuję za ten patent.
    Oj, ile ja takich pokruszonych cieni powyrzucałam :)teraz już mogę je przywrócić do normalności. Super !

    OdpowiedzUsuń
  26. Trafiłam na Twój Bloga kilka dni temu i zostanę na ZAWSZE. Jesteś boska! Dzisiaj po raz pierwszy pomalowałam oczy wg twojego turialu i jestem w szoku bo to wcale nie takie trudne.

    Ten pomysł jest spoko. Właśnie schnie mój ulubiony cień,którego potraktowały zgrabne rączki dwu latka.

    A zaraz zabiorę się za mieszanie cieni bo mam jeden zielony zbyt ciemny a kosztował krocie, dodam troszkę białego i będzie jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaaale mi miło laska wiesz :) Zaraz lecę do Ciebie i z chęcią podglądnę Twojego bloga.

      Usuń
  27. Ja w ten sposób ratowałam cienie z palet Sleeka, kiedy poczta polska nie była w transporcie dla nich zbyt łaskawa :( i z kuleczek bronzujących z AVONU zrobiłam bronzującą sprasowana masę :P bo kuleczki przestały być wydajne, więc je skruszyłam i scaliłam alkoholem. teraz są najabrdziej napigmentowanym bronzerem jaki kiedykolwiek miałam hehe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co z nieba mi spadłaś, moje kulki poniewierają się już od dłuższego czasu i nie mam pomysłu co by tu z nimi zrobić, ale mnie natchnęłaś - będę miała kolejny bronzer :):):):) dziękuje że napisałaś :)

      Usuń
  28. mi się bardzo często zdarza popsuć nie cienie, a róże...jakoś tak wychodzi hehe.
    czy ta metoda też zadziała?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak tak, ja naprawiłam ostatnio swój bronzer tą metodą i nie wciskałam go tak bardzo w pudełeczko, przez to stał się bardziej miękki i jego aplikacja jest dużo łatwiejsza.

      Usuń
    2. super, dobrze wiedzieć. jak mi znowu coś "ucieknie" na podłogę to już wiem co robić;) dzięki

      Usuń
  29. Niezły pomysł :) Muszę też spróbować bo mam kilka skruszonych cieni i miałam już je kilka razy wyrzucić, ale coś mi nie dawało spokoju i miało rację bo może teraz wrócą do łask :) super,że podrzuciłaś taki pomysł. dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znałam tego sposobu, ale na pewno jak kiedyś jakiś cień mi spadnie to go wypróbuję ;)!

    OdpowiedzUsuń
  31. Czytałam ostatnio o takim sposobie, na szczęście moje cienie (tfu tfu!) jeszcze są całe, więc nie potrzebuję takiego sposobu, ale pewnie kiedyś się przyda...

    Choć tak sobie przypomniałam ze mam jeden cień który lubię w takim stanie, muszę się za niego zabrać, tylko on ma brokat, taki też można tą metodą zrobić?:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm co do brokatu to nie wiem, nie próbowałam - jak wypróbujesz tą metodę na brokacie to KONIECZNIE daj znać :)

      Usuń
  32. znam ten sposób i tak sobie uratowałam już 4 kolorki :)

    OdpowiedzUsuń
  33. widziałam już kiedyś ten sposób , ale na szczęście nie musiałam go używać;)

    OdpowiedzUsuń
  34. mega pomysł :0 tego sposobu nie znałam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Naprawiałam w ten sposób kilka pudrów, ale niestety kosmetyki straciły swoje wlaściwości :( Nie całkowicie, ale nie sprawują się już tak samo, jak po naprawie. Aczkolwiek wolę je mieć w całości i troszeczkę gorsze niż pokruszone i porozwalane wszędzie, ale działające tak samo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. słońce Ty moje, może za dużo dodałaś alkoholu lub za mocno wciskałaś cień w opakowanie, ja nie narzekam cień jest taki jaki był tylko musiałam zetrzeć tą pierwszą warstwę z cienia.

      Usuń
  36. Wow rewelacyjny sposób :) Jak tylko mi się jakieś cienie pokruszą od razu wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  37. świetny sposób. Szkoda że juz kilka cieni zmarnowałam :(

    OdpowiedzUsuń
  38. Dzięki za ten post kochana, już myślałam, że pożegnam się z moim ukochanym bronzerem ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. będę wiedzieć na przyszłość, bo słyszałam że spirytus się dodaje ale co dalej nie wiedziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  40. a ja już tyle cieni z tego powodu wyrzuciłam, buuu. Jednak dziś odkrylam w czeluściach kosmetycznych pudeł zapomniany-bo-pokruszony cien z Artdeco nr 92 (uwielbiam - akurat na jesień - taka chłodna śliwka lekko stalowa) i w te pędy do wujka Gugla o poradę i oto jest. Dziękuję! (hmm a whiskey wystarczy? Bo nie chce mi się kupować wódki :))

    OdpowiedzUsuń
  41. A wiesz może jak odratować pokruszony puder? Taki sam sposób da radę? D:

    OdpowiedzUsuń
  42. Polecam przełożyć cień, którego jest już mniej do mniejszej przegródki, aby nie był taki cienki i nie pękał, bo naprawiany cień może być bardziej kruchy.

    OdpowiedzUsuń
  43. Właśnie upuściłam nowy cień, wprawdzie z promocji, ale zawsze, póki co odparowuje alkohol, dzięki za wpis.

    OdpowiedzUsuń

Mam nadzieję, że znalazłeś u mnie to czego szukałeś.
Będzie mi miło jeżeli pozostawisz po sobie ślad.
Justyna

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

SHEINSIDE

Sheinside - Your Online Fashion Wardrobe