Hej!
Dawno nie robiłam Wam recenzji żadnego produktu,
Dzisiejszy temat dotyczy NOWOŚCI od
L'Oreal Paris super liner BLACKBUSTER
Ładne opakowanie, końcówka niczym marker a co najważniejsze, intensywnie czarny, WOW - pomyślałam czemu nie?
KUPUJĘ!
Zapewne już nie jedna z Was widziała tą reklamę w telewizji
Niestety reklama tego produktu pozostawia wiele do życzenia.
Producent
Jeden dynamiczny ruch i moje spojrzenie nabiera charakteru...
Pierwszy graficzny eye marker...
100% czerni, 100% intensywności...
Moja opinia:
Tak zrobimy sobie grubą, szarą krechę jednym pociągnięciem, lecz ten pisak nie nadaje się dla początkujących osób, i na pewno nie na co dzień gdy spieszymy się z wyjściem do pracy!
Intensywność koloru wiele odbiega od zapewnień producenta, kolor sam w sobie nie posiada zbyt dużej ilości pigmentu, i trzeba nałożyć grubą warstwę by osiągnąć głębię koloru.
Produkt dosyć długo schnie, im więcej warstw tym większa obawa, że zrobimy sobie efekt ksera na powiece, wystarczy delikatnie potrzeć oko i zaraz się rozmazuje. A nie chce myśleć co dzieję się podczas upałów.
Dosyć gruba końcówka, ciężko jest zrobić nią tzw jaskółkę i cieniutką kreskę w wewnętrznej części powieki.
Trzeba dość mocno nacisnąć by wydobyć
Zniechęcające również jest to, że posiada dwie zatyczki i trzeba uważać by nie zgubić tej przezroczystej, ponieważ zamknięcie opakowania będzie nie możliwe. No chyba, że ja mam trefny model i ta plastikowa odkleiła się od zatyczki wrrr
Cena również bardzo zniechęcająca, jak za tak bardzo słabo jakościowy produkt kwota około 28zł (MEDIQ) to już lekka przesada!!!
NIKOMU NIE POLECAM tego bubla kosmetycznego, pieniądze wydane w błoto.
Produkt ląduje w koszu!!! :(
Oczywiście jest to moja subiektywna opinia, nie kierowałam się niczym innym tylko swoimi własnymi odczuciami.
A Wy miałyście już z nim styczność?
a ja go bardzo chciałam wypróbować
OdpowiedzUsuńnie warto!
UsuńEye linery w pisaku zawsze mnie zachęcają do wypróbowania ale już kilkakrotnie przekonałam się, że to jest zawsze nie wypał. Szukałam jakiegoś dobrego linera w pisaku do codziennego szybkiego makijażu i... nic. Kupiłam nawet jeden z Bourjois za około 40 zł i żeby namalować nim kreskę trzeba było go mocno przycisnąć do powieki co nie było zbyt bezpieczne.
UsuńCo do linerów w żelu/kremie - słoiczku, wszystkie ale to wszytskie odbiają mi się na powiekach, nawet jak je utrwalę cieniem lub pudrem. Jednak najlepsze dla mnie są te płynne w małych buteleczkach.
Dziękuję Ci za recenzję bo się nad nim zastanawiałam...
oj mam go i tez lezy na dnie kosmetyczki a reklama to smiechu warte bzdety ,pomyślałby kto;)
OdpowiedzUsuńOcaliłaś mój portfel przed utratą pieniędzy, bo miałam go jutro kupić będąc w drogerii. Ty to wiesz kiedy pisać posty :)
OdpowiedzUsuńMiałam go kupić dla tej intensywnej czerni! Szarości jednak nie potrzebuję..
OdpowiedzUsuńNie miałam go i skoro tak to wygląda, to na pewno go nie kupię :)
OdpowiedzUsuńPo reklamie miałam na niego wieeeelką ochotę, ale dzięki twojej recenzji oszczędzę swój portfel:) Ech co byśmy bez ciebie zrobiły;)
OdpowiedzUsuńNie próbowałam i raczej nie spróbuję. ^^ Dziękuję !
OdpowiedzUsuńhttp://dorota-nevergiveup.blogspot.com/
nie miałam go ale chciałam mieć:) już nie chce:)
OdpowiedzUsuńreklama kusiła ale jako pracownica drogerii od razu wyniuchałam Lorealowy shit,czułam ze cudów nie mam bo niestety ale mają sporo bubli, za to dobrze reklamowanych :P Myślę ze właśnie tą recenzją ocaliłaś nie jeden portfel :)
OdpowiedzUsuńhttp://paulitta-obsession.blogspot.com/
a miałam kupić.. dizęki!
OdpowiedzUsuńMiałam z nim styczność i właśnie byłam zadowolona z pigmentu i trwałości kosmetyku, więc nie wiem od czego to zależy, bo na twoim oku wygląda zupełnie inaczej niż jak go testowałam
OdpowiedzUsuńO wadliwym egzemplarzu nie ma mowy, gdyż zakupiłam jednocześnie dwa pisaki, dla siebie i siostry ona też na niego narzeka w takim samym stopniu jak ja. Czy my na pewno rozmawiamy o tym samym produkcie?
UsuńJa nigdy nie umiałam używać linerów i myślę, że z tym na 100% bym sobie nie poradziła...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam,
Monika
Mam, raz użyłam i więcej nie jestem w stanie.
OdpowiedzUsuńCo do zatyczki mam to samo...
Na szczęście nie wydałam na niego ani złotówki.
nawet nie chcialam kupowac, bo ta mega gruba koncowka mnie najzwyczajniej przerazila...
OdpowiedzUsuńa ja go dostalam superpharmie za darmo do przetestowania i powiem ze ja jestem z niego zadowolona. Jak nigdy nie mialam zaufania do linerów w pisaku bo na innych się zawiodłam tak ten mi sie spodobał. Fakt zatyczka tez mi sie rozkleiła i są dwie i to jest minus i trwałość też nie jest idealna tak jak w przypadku linerów w żelu ale ja nie wymagam trwałośći od pisaków aż takiej. Był on dla mnie idealny na szybkie wyjscie i nie miałam problemu z namalowaniem kreski cienkiej i na urlopie tez sie sprawdził i nie odbijał mi sięna powiece a używam go na prawdę często i czerń dalej jest intensywna dlatego jestem zaskoczona twoja opinia bo moja jest odwrotna
OdpowiedzUsuńwidzę że większość dziewczyn chciało kupić, podobnie jak ja, ale ze względu na jakość pozostanę przy moim "masten duo" maybeline :)
OdpowiedzUsuńMiałam na niego ogromną ochotę, reklama bardzo mnie kusiła, mimo, że obiecałam sobie, że nie lubię pisaków (wyjątkiem jest Hi - tech). Po takiej rec. nie będę ryzykować i za cenę 28zł kupię sobie 2 eyelinery w żelu, sprawdzone i trwałe.
OdpowiedzUsuńWczoraj miałam go w koszyku ale odłożyłam i kupiłam wodoodporny Wibo z cienkim pędzlem i jestem zadowolona :)
OdpowiedzUsuńUuu a w telewizji wszystko tak fajnie się prezentuje :)
OdpowiedzUsuńjak tylko zobaczylam reklame myslalam muszę go mieć! a teraz nie żałuje,że nie nabylam...
OdpowiedzUsuńczy w ogóle istnieje jakiś naprawdę DOBRY Eleliner w pisaku.?! nie używałam bo lubię pędzelek i jego możliwości, ale jak widze to dobrych linerów pisakowych nie ma . .
OdpowiedzUsuńNie miałam styczności, ale widzę że nawet nie warto...
OdpowiedzUsuńpotwierdzam - rozmazuje się, nie ma intensywnego koloru, ciężko nim się maluje
OdpowiedzUsuńzastanawiam się nad zakupem odchudzonej wersji slim. czytałam pochlebne recenzje, ale skoro jest to grubszy członek rodziny, to jabłko od jabłoni... chyba szkoda nerwów i funduszy ;)
OdpowiedzUsuńJestem Ci ogromnie wdzięczna, bo kocham robić kreski i to chyba jedyne, co mi w makijażu wychodzi :) Na pewno go nie kupię, nie znoszę pisaków, a zwłaszcza drogich i przereklamowanych badziewi, gdyby nie Ty pewnie bym go kupiła przy najbliższych zakupach w drogerii :)
OdpowiedzUsuńO kurde, a taka byłam na niego chętna. Nie ma mowy, teraz na pewno nie kupię!
OdpowiedzUsuńSpodziewałam się właśnie wszystkiego co napisałaś:P Teraz na pewno będę go omijać szerokim łukiem.
OdpowiedzUsuńDzięki za opinie, też miałam zamiar kupić,a jednak wybiore coś innego;) jaki polecasz eyeliner?
OdpowiedzUsuńbardzo ucieszyłam sie jak go zobaczyłam... Mialam ochote go kupić ale już nie mam :D
OdpowiedzUsuńByłam ciekawa recenzji o nim, bo kupić to jakoś mnie nie ciągnęło, choć oczywiście reklama z rozmachem i zachęcająco zrobiona (wiadomo, mają speców od marketingu). Sama nazwa "eye marker"... To jedynie chwyt, niby nowość, a tak naprawdę to zwykły eyeliner. Na dodatek jakiś niedorobiony ;D
OdpowiedzUsuńglamdiva.pl
ohoo dobrze że go dziś nie kupiłam :P
OdpowiedzUsuńI to mnie własnie wkurza, że cenione firmy wypuszczają tak drogie buble na rynek...:/
OdpowiedzUsuń